Mykwa, której się boimy

„Naje Beit Midrasz” został zlokalizowany naprzeciwko starej brańskiej synagogi „Alter Beit Midrasz” przy ulicy Senatorskiej. 

Źródło: https://www.jewishbialystok.pl/Bra%C5%84sk__%E2%80%9ENajeNeje_Beit_Midrasz%E2%80%9D,5438,189

„Naje Beit Midrasz” zlokalizowany naprzeciwko starej brańskiej synagogi „Alter Beit Midrasz” przy ulicy Senatorskiej.
Źródło: https://www.jewishbialystok.pl/Bra%C5%84sk__%E2%80%9ENajeNeje_Beit_Midrasz%E2%80%9D,5438,189

Nie piszę tego tekstu po to, aby przedłużać lokalny spór ani dopisywać kolejną odsłonę do polemiki, która i tak rozrosła się już ponad miarę. Sprawa dawnej mykwy w Brańsku jest dla mnie ważna z innego powodu. Widzę w niej problem szerszy niż los jednego starego budynku.

Chodzi o sposób myślenia o lokalnej historii. O to, co uznajemy za część własnej pamięci, a co z tej pamięci wypychamy, bo jest niewygodne, obciążone cudzymi narracjami albo kojarzy się z tematami, których wolelibyśmy unikać.

Mam poczucie, że jako społeczność tracimy szansę na opowiedzenie własnej historii własnymi słowami. Nie historii narzuconej z zewnątrz ani napisanej przeciwko nam, lecz historii zakorzenionej w konkretnych ludziach i miejscach. Brańsk ma do tego pełne prawo.

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie słowa redaktora Kamila Pietraszko oraz komentarze radnego Krzysztofa Prześniaka.

Żeby lepiej zrozumieć, skąd bierze się moja reakcja, warto zajrzeć do komentowanego tekstu i dyskusji pod nim: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid05iiMyDzwjDv6tBFyYq7Y499w4RzWZWMNyFC15kNCAqtkxjgNutiVcJq52ciuPyeAl&id=100086160139332

Poniżej też wstawiam wybrane komentarze radnego, bo to one najpełniej pokazują sposób myślenia, z którym polemizuję. Pochodzą one w większości z dyskusji pod postem:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0pGRdphzRAa86UnJpqjDP4GhfPvt9pChE2DAVN8c6PmueH9c5EmeB2e8h1qR525nql&id=61556265090003


Doskonale pamiętam czasy kręcenia filmu “Shtetl” i nadzieje, jakie z tym były wiązane. Jedną z osób najmocniej zaangażowanych w ten projekt był wówczas młody (a i teraz w świetnej formie) pasjonat historii Brańska, Zbigniew Romaniuk, który nawiązał kontakty z pochodzącymi stąd Żydami i szczerze wierzył, że powstanie uczciwy dokument. Później przez lata próbował odczarować jego wymowę.

Moja perspektywa jest jednak perspektywą chłopaka, który w tamtym czasie pomagał przy porządkowaniu cmentarza żydowskiego w Brańsku. Razem z moim ojcem i panem Zbyszkiem zwoziliśmy macewy, karczowaliśmy teren i budowaliśmy ogrodzenie. To właśnie wtedy uczono mnie, że szacunek dla historii nie polega na wybieraniu wygodnych fragmentów, lecz na uczciwym zmierzeniu się z całością. Że pewne rzeczy robi się nie dlatego, że przynoszą korzyść, ale dlatego, że tak po prostu należy postąpić.

Dlatego późniejsza wymowa filmu była dla mnie szczególnie bolesna. Widziałem, jak dobra wola lokalnych ludzi została wykorzystana do stworzenia opowieści, nad którą mieszkańcy Brańska nie mieli już żadnej kontroli.

Ostateczny kształt filmu był jednak decyzją Mariana Marzyńskiego. To on odpowiada za jego wymowę. Nawet jeśli część osób występujących w filmie miała realny związek z Brańskiem, nie oznacza to, że musimy przyjmować narzuconą przez film interpretację. Cudza narracja nie odbiera nam prawa do własnej.

Jednocześnie tamto doświadczenie nauczyło mnie czegoś jeszcze. Szacunek dla historii nie oznacza rezygnacji z prawa do decydowania o własnym mieście. Uważam, że to mieszkańcy Brańska powinni decydować o tym, jak opowiadana jest historia tego miejsca.

I tutaj dochodzę do sedna.

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że problemem przestaje być sam stan techniczny dawnej mykwy. Problemem staje się to, co ten budynek symbolizuje: żydowska część historii Brańska. Tak odczytuję zwłaszcza komentarze radnego Krzysztofa Prześniaka, ale podobny niepokój budzi we mnie także sposób argumentowania Kamila Pietraszko.

Nie twierdzę oczywiście, że każdy przeciwnik zachowania budynku kieruje się niechęcią do Żydów. Można mieć uzasadnione argumenty finansowe czy konserwatorskie. Czym innym jest jednak racjonalna dyskusja o kosztach, a czym innym odrzucanie tego miejsca dlatego, że wiąże się z żydowską historią miasta. Albo jako karę dla kogoś.

Przedwojenni żydowscy mieszkańcy Brańska nie mogą ponosić odpowiedzialności za współczesne spory o pamięć historyczną. Nie odpowiadają ani za “Shtetl”, ani za książkę “Sąsiedzi”, ani za narracje tworzone dziś przez część środowisk żydowskich. Nie ma więc żadnego powodu, by z powodu współczesnych sporów odrzucać pamięć o ludziach, którzy byli częścią historii naszego miasta.

Sam również krytycznie oceniam film, książę oraz publikacje Engelking i Grabowskiego. Prostowałem także w facebookowych dyskusjach błędy zawarte w książce Bielawskiego, przy wsparciu Zbigniewa Romaniuka. Nie zmienia to jednak mojego przekonania, że pamięć o dawnych mieszkańcach Brańska zasługuje na szacunek niezależnie od tych sporów. Niezależnie od nacji.

Mam dziś też wrażenie, że traktowanie żydowskiego dziedzictwa jako czegoś podejrzanego przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Dostarcza argumentów tym wszystkim, którzy próbują przedstawiać Polaków jako antysemitów.

Tak często podkreślamy, że Brańsk jest Miastem Sprawiedliwych. Może warto zadać sobie pytanie, skąd to się wzięło.

Czy naprawdę dlatego, że mieszkańcy Brańska byli lepsi od innych? A może dlatego, że przed wojną relacje między Polakami i Żydami układały się tutaj po prostu lepiej niż w wielu innych miejscach. Może właśnie dlatego sąsiad chętniej pomagał sąsiadowi, a człowiek ratował człowieka.

Nie wiem, czy właśnie tak było. Wiem jednak, że trudno uwierzyć, aby tak wielu ludzi zdecydowało się ryzykować życie dla zupełnie obcych osób. Znacznie bardziej prawdopodobne wydaje się, że ratowali swoich sąsiadów: ludzi, których znali od lat, z którymi żyli obok siebie i których traktowali po prostu jak część swojej lokalnej wspólnoty.

To jest historia, która może dobrze świadczy zarówno o Polakach, jak i o Żydach mieszkających w Brańsku. Gdyby ktoś potrafił ją dobrze opowiedzieć, mogłaby stać się jedną z najlepszych odpowiedzi na jednostronne narracje o relacjach polsko-żydowskich.

Żeby była pełna jasność: nie jestem zwolennikiem tworzenia muzeum poświęconego wyłącznie historii Żydów. Brańsk ma historię znacznie bogatszą. Uważam jednak, że skoro zachował się historyczny budynek związany z dziejami brańskich Żydów, to ta historia również powinna znaleźć w nim swoje miejsce. Nie jako jedyna, lecz jako jeden z elementów opowieści o naszym mieście.

Rozumiem, że budynek został gruntownie przebudowany i że z pierwotnego kompleksu mogło pozostać niewiele. Ale nawet wtedy pozostawał jednym z ostatnich materialnych pomostów między tamtą przeszłością a teraźniejszością. Choćby przez samą lokalizację.

Nie chodziło o stworzenie wielkiej instytucji ani kosztownego muzeum. Wystarczyłaby niewielka przestrzeń, która opowiadałaby historię Brańska uczciwie: z perspektywy mieszkańców, bez ideologii, bez przemilczeń i bez kompleksów.

Można było pokazać, że pamięć o żydowskich mieszkańcach miasta nie oznacza zgody na fałszywe oskarżenia wobec Polaków. Przeciwnie. Mogła stać się najlepszym dowodem, że potrafimy opowiadać własną historię własnymi słowami.

Wyobrażam sobie, że mogło tam powstać niewielkie miejsce, po którego odwiedzeniu człowiek patrzyłby inaczej na cały Brańsk: na Kumat, kościół, cerkiew, kirkut, rynek, cmentarze i pomniki. Nie jak na osobne punkty, lecz jak na jedną opowieść o mieście.

Największą stratą po rozbiórce dawnej mykwy nie będzie sam budynek. Największą stratą będzie utracona szansa na opowiedzenie historii Brańska z naszej perspektywy. Bo historia nie znosi pustki. Jeżeli sami nie opowiemy własnej przeszłości, zrobią to inni. I nie powinniśmy się wtedy dziwić, że opowiedzą ją po swojemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak rozpoznawanie użytkownika po powrocie do naszej witryny i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookie, przeglądając karty po lewej stronie.