Ruina czy ukryty potencjał? Przyszłość dawnej mykwy w Brańsku w świetle nowatorskiego projektu

Uwaga: Artykuł powstał w oparciu o pracę inżynierską Ewy Niewiarowskiej, obronioną w 2024 roku na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej, której ustalenia i projekt stanowią punkt wyjścia do dalszych rozważań. Wszystkie przedstawione poniżej opinie, oceny i propozycje dotyczące przyszłości budynku są wyłącznie moimi autorskimi wnioskami i nie należy ich utożsamiać ze stanowiskiem Autorki pracy. Autorka nie uczestniczy w toczącej się debacie publicznej, dlatego niniejszy tekst nie powinien być traktowany jako prezentacja jej poglądów ani jako próba włączania jej do sporu dotyczącego przyszłości tego obiektu.

Publikacja fragmentów projektu i wizualizacji odbywa się za zgodą Autorki.

Władze miejskie Brańska wydały wyrok na budynek dawnej mykwy (a powojennej łaźni miejskiej) przy ulicy Senatorskiej, argumentując, że obiekt jest zrujnowany, zagraża bezpieczeństwu i nie nadaje się do remontu. Problem w tym, że za tymi radykalnymi twierdzeniami nie idą ogólnodostępne ekspertyzy. Tymczasem zupełnie inne światło na stan budynku rzuca praca inżynierska z 2024 roku autorstwa młodej architektki pochodzącej z Brańska. Dokumentacja ta wskazuje, że zamiast burzyć, moglibyśmy w tym miejscu stworzyć niezwykłą przestrzeń dla mieszkańców.

Czy naprawdę nie stać nas jako miasta na odrobinę ambicji i wyobraźni? Takiej, dzięki której za kilkadziesiąt lat kolejne pokolenia mieszkańców będą mogły powiedzieć, że właśnie wtedy podjęto decyzję, z której Brańsk może być dumny.

Solidne fundamenty, a nie zagrażająca ruina

Z inwentaryzacji i badań przeprowadzonych zaledwie dwa lata temu na potrzeby pracy dyplomowej na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej wynika:

„Mimo, iż obiekt jest nieużytkowany i zaniedbany, elementy konstrukcyjne są w dobrym stanie technicznym”.

Autorka pracy przeprowadziła szczegółową analizę budynku, z której dowiadujemy się, że ściany zewnętrzne wykonane są z solidnej cegły na zaprawie cementowo-wapiennej i mają aż 50 cm grubości. Co więcej, ściany fundamentowe wylano w trwałej technologii żelbetowej, a wewnątrz budynku przebiega solidna ściana nośna. Przedstawiona analiza prowadzi autorkę do wniosku, że budynek kwalifikuje się do rewitalizacji, a powodem jego opuszczenia były spory własnościowe, a nie groźba zawalenia.

Zamiast więc pochopnie równać z ziemią historyczną tkankę – będącą obok kirkutu jedynym namacalnym śladem po dawnej społeczności żydowskiej – warto spojrzeć na nią jako na solidną bazę pod ambitny projekt architektoniczny.

Ambitna adaptacja – talent i pomysłowość z naszego podwórka

Wizualizacja ze wspomnianiej pracy. Widok przez rzekę.

Projekt zatytułowany „Muzejon. Muzeum Tradycji Żydów w Brańsku” pokazuje, jak z szacunkiem i ogromną pomysłowością tchnąć w te mury nowe życie. Koncepcja zakłada adaptację dawnej mykwy i rozbudowę jej o nowoczesne, połączone szklanymi łącznikami bryły. Niezwykle innowacyjnym i poetyckim elementem projektu jest przeszklony, podświetlany kanał podziemny, który doprowadzałby wodę z pobliskiej rzeki Nurzec wprost do zrewitalizowanych basenów dawnej łaźni.

Ten minimalizm, klarowność rozwiązań i wyczucie estetyki docenił promotor pracy, prof. dr hab. inż. arch. Jerzy Uścinowicz. W swojej recenzji ocenił on pracę na ocenę bardzo dobrą, podkreślając jej „wysoki, inżynierski poziom” oraz to, że wykracza ona ponad standardowy status inżynierski, z powodzeniem mogąc aspirować do miana pracy magisterskiej.

Wizualizacja ze wspomnianiej pracy. Widok z zachodniego narożnika działki.

To nie pierwszy pomysł na wykorzystanie tego budynku

Nie jest to zresztą pierwszy pomysł na wykorzystanie tego budynku. Jak wspomina były burmistrz Brańska Mieczysław Korzeniewski, po zakończeniu funkcjonowania łaźni planowano utworzenie w tym miejscu szkoły zawodowej prowadzonej przez Ochotnicze Hufce Pracy wraz z zapleczem warsztatowym. Inwestycja miała być finansowana ze środków Ministerstwa Pracy i Ministerstwa Edukacji, a przygotowany projekt zakładał zachowanie historycznego charakteru obiektu. Ostatecznie, po zmianie władz miasta w 1994 roku, koncepcja ta nie została zrealizowana.

Niezależnie od oceny przyczyn tej decyzji pokazuje ona, że już ponad trzydzieści lat temu budynek postrzegano nie jako obiekt przeznaczony do rozbiórki, lecz jako miejsce posiadające potencjał do nowego wykorzystania.

Muzeum dla wszystkich brańszczan – czas na dialog

Praca dyplomowa skupia się w całości na dziedzictwie żydowskim. I tu pojawia się pole do szerokiej, społecznej dyskusji. Poświęcenie całego, nowoczesnego kompleksu wyłącznie pamięci Żydów brańskich – w sytuacji, gdy sami brańszczanie nie mają w swoim mieście własnego muzeum historycznego i regionalnego z prawdziwego zdarzenia – może wydawać się pomysłem wymagającym modyfikacji.

Wizualizacja wnętrza muzeum.

Budynek ten ma jednak potencjał, by połączyć historię wszystkich mieszkańców. Architektoniczny talent autorki jest niezaprzeczalny. Stworzyła ona koncepcję, która idealnie wpisuje się w otoczenie, wykorzystuje naturalny krajobraz doliny rzeki Nurzec i ratuje historyczną cegłę. Zamiast niszczyć budynek, władze miasta powinny zaprosić mieszkańców do szerokich konsultacji społecznych. Być może warto byłoby powierzyć autorce projektu jego dalsze rozwinięcie i przeprojektowanie w taki sposób, aby nowy obiekt stał się muzeum historii całego Brańska, zachowując jednocześnie ważne miejsce dla dziedzictwa żydowskiego.

Mamy gotowe, solidne mury. Mamy świetną lokalizację nad rzeką. Mamy wreszcie lokalny talent architektoniczny. Warto dać mu szansę pracować również dla rodzinnego miasta. Szkoda byłoby to wszystko pogrzebać pod gąsienicami buldożerów tylko dlatego, że komuś zabrakło wyobraźni i chęci do dialogu. Budynek dawnej mykwy zasługuje na drugą szansę, a brańszczanie na muzeum, z którego będą dumni.

Na zakończenie warto raz jeszcze podkreślić, że projekt architektoniczny jest dziełem autorki wspomnianej pracy inżynierskiej. Natomiast wszystkie przedstawione w artykule oceny, wnioski oraz propozycje dotyczące jego wykorzystania i ewentualnej modyfikacji są wyłącznie moimi opiniami. Mam nadzieję, że sama praca stanie się inspiracją do merytorycznej dyskusji o przyszłości tego miejsca. Zanim zapadnie nieodwracalna decyzja o rozbiórce, warto uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, jakie daje ten budynek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak rozpoznawanie użytkownika po powrocie do naszej witryny i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookie, przeglądając karty po lewej stronie.