6 listopada 2026 roku mija 80 lat od śmierci plut. Józefa Korzeniewskiego ps. „Osa” – żołnierza podziemia narodowego z Brańska. Pod Bodakami ratował towarzyszy broni, a z III Wileńską Brygadą NZW przeszedł szlak bojowy, uczestnicząc w jej najcięższych bitwach. Zginął, mając zaledwie 21 lat.
Młodość przerwana wojną
Józef Korzeniewski urodził się 16 maja 1925 roku w Brańsku, w rodzinie Andrzeja i Pauliny z Puchalskich. Po ukończeniu miejscowej szkoły powszechnej kontynuował naukę w gimnazjum w Bielsku Podlaskim. Był młodzieńcem wrażliwym, inteligentnym i obdarzonym talentem poetyckim. Wojna przerwała jego edukację i plany.
W 1943 roku trafił do niemieckiego obozu pracy przymusowej w Brańsku, skąd wielokrotnie uciekał. Zagrożony aresztowaniem i wywózką na roboty, znalazł schronienie we wsi Olędzkie, gdzie uczył się zawodu kuśnierza.
Z podziemiem niepodległościowym związany był już od 1943 roku. W konspiracji wykonywał między innymi zadania zwiadowcze i łącznikowe. Po wkroczeniu Armii Czerwonej kontynuował służbę w szeregach podziemia narodowego.

Od Bodaków po szlak III Wileńskiej Brygady NZW
W 1945 roku służył w oddziale kadrowo-bojowo-szkoleniowym NZW por. Antoniego Zaleskiego „Drzymały”. Uczestniczył między innymi w rozbrojeniu posterunku Milicji Obywatelskiej w Wyszkach.
Szczególnie bohaterską postawą wykazał się podczas bitwy pod Bodakami w maju 1945 roku, gdy oddział „Drzymały” walczył z obławą NKWD i UB. „Osa” ratował rannych kolegów i pomagał wyprowadzać współtowarzyszy z okrążenia. W chwili zagrożenia własnego życia nie pozostawił innych bez pomocy.
Na przełomie 1945 i 1946 roku dołączył do III Wileńskiej Brygady NZW kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Przeszedł z nią szlak bojowy, biorąc udział w jej najcięższych bitwach. Dowodził II drużyną w plutonie ppor. Włodzimierza Jurasowa „Wiarusa”.
30 czerwca 1946 roku awansował na stopień plutonowego. Jesienią stanął na czele powiatowego patrolu Pogotowia Akcji Specjalnej NZW na terenie powiatu bielskiego.
Śmierć i powrót do Brańska
6 listopada 1946 roku w kolonii Krynki-Jarki został zastrzelony przez dwóch własnych podkomendnych – Edwarda Piwowarskiego „Lwa” i Kazimierza Kazimierczuka „Wilczura”. Zaskoczony podczas odpoczynku, próbował się bronić, lecz dosięgły go śmiertelne strzały. „Lew” wkrótce podjął współpracę z komunistycznym Urzędem Bezpieczeństwa, przyczyniając się do aresztowań członków podziemia.
Ciało „Osy” potajemnie pochowano na cmentarzu w Klichach. W 1996 roku, staraniem rodziny, przeprowadzono ekshumację. Jego szczątki przeniesiono do rodzinnego grobu na cmentarzu parafialnym w Brańsku, gdzie spoczął obok ojca Andrzeja.
Nie pozwolimy zapomnieć
Józef Korzeniewski „Osa” jest jednym z tych żołnierzy, o których brańskie władze — w naszej ocenie — nie chcą pamiętać. Nasza propozycja imiennego upamiętnienia konkretnych żołnierzy pochodzących z Brańska nie została zrealizowana. Ogólny hołd dla formacji niepodległościowych nie zastępuje pamięci o ludziach, którzy je tworzyli.
My będziemy tę pamięć przywracać. Na bransk.eu sukcesywnie przybliżymy sylwetki żołnierzy brańskiego podziemia — ich życie, służbę i poświęcenie. Dziś przypominamy Józefa Korzeniewskiego „Osę”: młodego brańszczanina, odważnego żołnierza i człowieka, który nie zostawiał towarzyszy w potrzebie.
Cześć Jego Pamięci!
