Brańsk

Brańszczanie! Przebudźcie się!

We wtorek 2 lutego 2021 w cerkwi św. Symeona Słupnika w Brańsku odbyła się wielce okazała uroczystość ku czci nowo kanonizowanych świętych męczenników podlaskich – zaniewskich i szpakowskich. Oprócz kilkudziesięciu wiernych (zapewne rodziny męczenników) udział wzięli działacze z kręgu Forum Mniejszości Podlasia, Ruchu Autonomii Podlasia, Białoruskiego Towarzystwa Historycznego i … Burmistrz Miasta Brańsk.

W tym miejscu można by zapytać i co w tym dziwnego? Jednakże było to bardzo ważne wydarzenie – oswajanie mieszkańców Brańska z wersją historii lansowaną przez wyżej wymienione organizacje i Cerkiew prawosławną. Jest to część szerzej zakrojonych działań. Na początku te organizacje domagały się dofinansowań, mediów, szkół, dwujęzycznych nazw miejscowości, wprowadzenia języka urzędowego, ale z czasem okazało się, że to oni chcą decydować, kto ma być bohaterem dla Polski, czyje imiona mają nosić nazwy ulic w polskich miastach. Usadowili się w różnych urzędach, instytucjach nie dopuszczając do pracy katolików.

Aby zrozumieć to dokładnie należy przypomnieć, przeanalizować fakty historyczne oraz działania Cerkwi prawosławnej i niektórych środowisk (organizacji) białoruskich i ukraińskich.

Pytanie zasadnicze – kogo kanonizowała Cerkiew prawosławna 22 lipca 2020 roku decyzją Soboru Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego z 29 października 2019 i 17 marca 2020 roku? Zdaniem Cerkwi – męczenników za wiarę prawosławną – ofiary pacyfikacji dokonanej przez oddział III Wileńskiej Brygady Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzony przez kpt. Romuald Rajsa ps. „Bury” w miejscowościach Puchały, Zanie, Szpaki, Zaleszany, Wólka Wygonowska w okresie przełomu styczeń – luty 1946 r. Jednakże w świetle dokumentów historycznych oraz licznych relacji świadków tamtych wydarzeń, ofiary nie były z pewnością męczennikami za wiarę prawosławną oraz narodowość. Pacyfikacja dotknęła kolaborantów, agenturę sowiecko-ubecką, działaczy PPR. Jedynymi, niespornie niewinnymi ofiarami były dzieci, które zginęły w pożarach, dymie i być może w przypadkowej strzelaninie. Winą za śmierć dzieci należy obarczyć jednak także tych „świętych”, którzy podejmując walkę zbrojną, wymianę ognia z broni maszynowej narazili na śmierć własne rodziny. Tak było przynajmniej w Zaniach. W innym przypadku zastrzeleni zostali jedynie Ci, w stosunku do których były wyroki. Wywiad partyzancki miał dobre rozpoznanie i z pewnością oddział nie przyszedł z zamiarem zabijania dzieci czy eksterminacji całej ludności.

Podstawę prawną pacyfikacji stanowił rozkaz wydany 20 IX 1945 r. przez Komendę Okręgu „Chrobry”. Oto fragment rozkazu: „Pacyfikacja dotyczyć będzie jednostek UBP stacjonujących na terenie 8-kompanii, agend UBP (szpicle), zorganizowanie odwetu na wrogiej ludności do sprawy konspiracyjnej. Inny dokument – meldunek p. por. Jana Eliaszuka „Jabłonowski” z dnia 15 XI 1944 r. również nie budzi wątpliwości przeciwko komu były prowadzone akcje partyzanckie – „w ramach NOW stworzyłem oddział egzekutywy, celem likwidowania szpiclów, gdyż w przeciwnym razie zdrajcy oddadzą wszystkich najlepszych synów ojczyzny w ręce NKWD”. Dodać należy, że jak wynika z relacji żołnierzy i świadków tamtych wydarzeń, patrole aprowizacyjne udające się do Zań i Szpaków otrzymywały zamiast chleba cios siekierą w głowę lub odstraszająca salwę z broni maszynowej. Jest bardzo dużo materiałów historycznych ukazujących tło tamtych wydarzeń. Nie wynika z pewnością z ich treści, aby mieszkańcy spacyfikowanych wsi byli obrońcami wiary prawosławnej, lecz przeciwnie – byli zatwardziałymi rzecznikami sprawy sowieckiej. By nie przedłużać wywodu zacytuję tylko jeszcze jeden fragment dokumentu, ukazujący jak pacyfikacja była postrzegana nawet przez kadrę Ludowego Wojska Polskiego (z jednostki osłaniającej działającej po wydarzeniach komisji śledczej) – „podoficer 49 pp po napadzie „Burego” na wsie w powiecie bielskim wyraził się następująco – tak samo Białorusini palili wsie polskie w 1939 r.”.

Przytoczone powyżej fakty nie budzą wątpliwości co do powodów pacyfikacji. Z całą pewnością rozprawiano się z agenturą, kolaborantami, zakorzenionym antypolonizmem a nie z obrońcami wiary prawosławnej. Niewinne ofiary były przypadkowe i niezamierzone.

Wobec tego zachodzi pytanie kogo czcił Burmistrz Miasta Brańska Eugeniusz Koczewski biorąc udział w uroczystości cerkiewnej ku czci świętych męczenników podlaskich zaniewskich i szpakowskich 2 lutego 2021 r w Cerkwi Św. Symeona Słupnika w Brańsku? Skoro kolaboranci i agenci wyniesieni zostali do godności świętych to kim dla naszego włodarza (burmistrza) są żołnierze III-ciej Wileńskiej Brygady NZW w skład której wchodzili chłopcy z Brańska i okolic? Tylko z samego Brańska siedmiu z nich zginęło w boju. Wielu innych zarówno z ugrupowań narodowych jak też AK męczonych było na ubeckich przesłuchaniach i więzionych przez lata. Mimo to nie doczekali się oni w naszym miasteczku należytej czci i pamięci w postaci pomnika, panteonu, czy choćby tablicy w honorowym miejscu. A upamiętnienia, które powstały są bezimienne, ogólnikowe, także praktycznie bez znaczenia. I tak sytuacja powtarza się z kadencji na kadencję a rzeczywiści lokalni bohaterowie są nadal zapomniani. Nie widać też perspektyw zmian na lepsze w formowaniu młodzieży. Na okazjonalnych inscenizacjach wybrzmiewa stara, „poprawna” wersja historii jak w filmie „Czterej pancerni i pies”. Tak wygląda rzeczywistość historyczna prowadzonej przez brańskiego burmistrza szkoły.

Wstyd Panie Burmistrzu Eugeniuszu Koczewski, wielki wstyd przyniosłeś naszemu miastu. Znieważyłeś zarówno naszych poległych żołnierzy niezłomnych jak i rodziny tychże, żyjące w Brańsku do dziś. Podeptałeś dorobek pokoleń brańskich, które słynęły z patriotyzmu, polskości i przywiązania do wiary. Za taką postawę nasze miasto poniosło ofiary i konsekwencje choćby takie jak likwidacja szpitala, niemożność zorganizowania szkoły średniej aż do lat 90-tych XX wieku. Zastanawiam się z czego wynikał akt uczestnictwa Pana Burmistrza w tejże uroczystości. Jeśli z nieświadomości – to źle, bo na tym stanowisku trzeba ją mieć. Jeśli z przekonań lewicowych lub rusofilizmu to jeszcze gorzej.

Brańszczanie! Wzywam Was do przebudzenia, czujności i odwagi. Przez 27 lat nie zabierałem głosu widząc jak niszczony jest dorobek kadencji 1992-94. Jak coraz bardziej miasteczko stacza się w niebyt i prywatny folwark uczestników władzy. Jednakże tym aktem celebrowania świętych zaniewskich i szpakowskich przebrała się miara.

Chwała naszym bohaterom – żołnierzom niezłomnym, ciągle jeszcze wyklętym. Upomnijmy się o nich!

M. Korzeniewski

23 thoughts on “Brańszczanie! Przebudźcie się!

  1. Obserwator

    Zacznę od tego… – dzięki Bogu ze są jeszcze ludzie majacy serce, honor i rozum. Jakże niewielu takich….
    Rośnie serce, raduje sie dusza ze znalazł się ktos taki jak Pan,Panie Mieczysławie.
    Zbulwersowała mnie do szpiku kości wiadomość o ” święcie”w brańskiej cerkwii, o tym ze doczekaliśmy czasów, kiedy to zdrada , kolaboranctwo, wspołpraca z zaborcą nagradzana jest nawet posmiertnie!
    Bo przeciez trzeba głośno krzyczec ze „ofiary” uznane za święte nie były tak naprawde niewinnymi ofiarami, nie mieli nic wspólnego ze świętością. Bo czy świętym moze zostac ktos kto zdradza Ojczyzne,ktoś kto uklada sie z zaborca, ktoś kto sprzedaje kraj, bliźniego, kto jest kolaborantem????!! Owszem, do sadzenia jest tylko Bog, i zapewne osadził sprawiedliwie. Jednak tak jak napisal Pan Mieczysław- skoro zdrajcy zostają swietymi, kim wiec sa wszyscy nieszczesnicy ktorzy oddali zycie za wolna Polskę??? Kim sa Ci prawdziwi patrioci zakopani jak bezpanskie psy w nieznanych dołach , potopieni w gnojowkach ,wywleczeni po nocach z wlasnych domów w swoim kraju??? Ginęli m.i. dzięki zdradzieckim donosom takich jak ci wyniesieni na ołtarze….
    Bliski z mej rodziny zostal rozstrzelany przez Sowietów na wlasnym podworku, jego syn a wywleczony i zabity( do dzis niewiadomo gdzie zakopany ), zas drugi syn 3 lata więziony przez ubekow za to, ze walczyl w AK o wolna Polske,Polske bez komuny!!!!
    Pan Koczewski chełpi sie ze bedac w cerkwi wykazał sie odwagą patrzac w oczy rodzinom wyniesionych na ołtarze! A ja powiadam ze wykazal sie przerażającą głupota , kompletnym brakiem wiedzy historycznej. A jak spojrzy w oczy tych, ktorych bliscy zgineli z rąk ubekow?? Zostali zakatowani, wywiezieni na Syberie,dostali kule w tyl glowy??? A tylko dlatego ze byli prawdziwymi Polakami, patriotami, ze walczyli o to bysmy mogli zyc w wolnej Polsce, a zostali zdradzeni przez takich jak ci wyniesieni na ołtarze ???
    Dziekuje Panu Mieczyslawowi ze ujął sie za tymi, ktorzy oddali swe życie za Ojczyzne.Ze ujął sie Pan za tymi nieszczesnikami, ktorych kosci do dzis leżą w dołach, nieodnalezione, „wyklete”do dzis.
    Od lat mieszkam poza Branskiem, jednak gdy odwiedzam widze upadek tego miasteczka, marazm. W takich ludziach jak Pan Panie Mieczysławie nadzieja na ocalenie honoru zywych i tych umarlych. Wielkie dzieki, bo ma Pan wielkie serce i dusze, ma Pan rozum którego niestety brakuje wlodarzowi miasta Bransk.

    1. Janekzlasu

      Białorusini,ukraińcy przyjęli strategię żydowską,nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów, wszystko zakrzyczą,albo stwierdzą że,tu cyt;
      “to się nie pisze w żadna rubryka”

  2. Elżbieta

    Moja prababcia przeżyła akcję Burego w Zaleszanach. Na szczęście. Nie było tam żadnych kolaborantów, tylko zwykli ludzie, prawosławni Białorusini. Żołnierze wyklęci – tak, z pewnością byli odważni i bohaterscy, ale część z nich to po prostu bandyci. Historia nigdy nie jest ani biała ani czarna. Pan burmistrz Brańska: nie znam, ale dziękuję za udział w nabożeństwie w cerkwi 🙂 Elżbieta Szczurzewska

    1. Janekzlasu

      Niejaki mazguła pułkownik twierdził że w czasie stanu wojennego,może były jakieś ścieżki zdrowia,ale wszystko odbywało sie kulturalnie 😀
      Bolek tez twierdzi że to on rozpracował i wodził za nos bezpiekę a nie bezpieka jego !

  3. MEGA

    A mi jest szkoda prawosławnych. Cieszę się, że nie jestem jednym z nich. Jeśli cerkiew wynosi na ołtarze jako męczenników za wiarę, przynajmniej częściowo osoby, które były komunistami czyli osoby niewierzące, to cóż można tu dodać. Takimi prawdziwymi męczennikami powinni zostać prawosławni oficerowie, żołnierze „Burego”, jak jego zastępca ppor. Włodzimierz Jurasow ps. „Wiarus” lub ppor. Mikołaj Kuroczkin ps. „Leśny”. Pierwszy zginął w walce, drugi w ubeckich kazamatach. Jak widać w III Brygadzie Wileńskiej NZW nie rozgraniczano na żołnierzy prawosławnych lub katolików. Jedni i drudzy walczyli razem obok siebie z BEZBOŻNYM BOLSZEWIKIEM O WIARĘ!!! Czy to katolicką czy to prawosławną. Właśnie walczyli o WIARĘ, którą chcieli zlikwidować sowieci oraz rodzimi komuniści i ich szpicle. To chichot historii a raczej skrajna manipulacja i podgrzewanie konfliktów religijnych i manipulowanie wiernymi cerkwi. Tak, są prawdziwi męczennicy za wiarę prawosławną, to miedzy innymi ppor. Jurasow i ppor. Kuroczkin. Kiedy cerkiew odprawi mszę za ich dusze? Młodzi prawosławni, macie wybór. Idolami waszymi mogą być gestapowsko-ubeckie, bezbożne kreatury i ich konfidenci albo bohaterowie, którzy w trudnej dla nich pozycji walczyli o Wiarę, Wolność i Własność.

  4. Joanna K.

    Istotnie, ogłoszenie świętymi i męczennikami zwyczajnych szpiclów pozostających na ogół na usługach obu okupantów – sowieckiego i niemieckiego burzy krew normalnego człowieka. Nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad zwyczajną podłością tych, którzy takich “świętych” ustanawiają. Ale cóż, Sawa ma także swoją konfidencką przeszłość i kartotekę TW w IPN-ie.
    Zdziwienie moje budzi postawa pana burmistrza Brańska, który swoim uczestnictwem w tej zakłamanej uroczystości niejako sankcjonował ją. Chciałoby się zapytać: Quo usque tandem abutere Cattylina patientia nostra? Quam diu etiam furor iste tuus nos eludet ! Jak długo jeszcze Katylino będziesz nadużywał naszej cierpliwości, jak długo jeszcze będzie miotał Tobą ten Twój szał …

  5. Badacz historii

    Patrząc na listę zabitych w tych że wsiach trzeba zapytać czy 3 dzieci do 1 roku to też ubecy dalej 1 czterolatek, 6 osób od 7 do 15 lat pewnie też ubecy lub komuniści wrogowie narodu. Zabita 18latka Maria Pietruczuk, która nie dała się zgwałcić pewnie też była w ubecji. Albo ci przypadkowi furmani co pojechali po drewno na zrywkę do Łozic. Wszyscy 30 ludzi przypadkowych to pewnie też ubecy. I jeszcze jedno wszyscy zamordowani to przypadkowo prawosławni.

  6. Joanna K.

    Szanowny panie “badaczu” jestem przekonana, że w ogóle nie o historię ani o prawdę panu chodzi ale o to, by zdeprecjonować pamięć i naszą myśl o Burym, dzielnym żołnierzu który miał dramatyczne życie dlatego, ze je poświęcił Ojczyźnie.
    Białorusini, bo o Was tu mowa, nie mają w swojej historii bohaterów, więc ktoś z Was umyślił sobie, ze poprawicie sobie dobre mniemanie ustanawiając “męczenników” ale fatalnie dobraliście – rozumiem, że nie było z kogo. Ci ludzie zginęli z rozkazu Państwa Polskiego Podziemnego, zginęli bo byli zdrajcami. I tylko tyle.
    W czasie tamtej akcji powstały pożary, zginął ktoś przypadkowy – kobieta, dziecko, ktoś całkiem przypadkowy zapłacił życiem za to, ze znalazł się w pobliżu zdrajcy, któremu kara słusznie się należała. Czy takiej przypadkowej ofierze można nadać miano “męczennika” i to jeszcze “za wiarę”? Zdrajców karaliśmy za zdradę nie za wiarę. Zacznijcie używać rozumu w ocenie postępowania Waszych przodków, przestańcie jątrzyć i zakłamywać tamtą dramatyczną rzeczywistość.

  7. Jerzy

    Wiec niech ” badacz historii” badajac odpowie na pytanie…bylo wiele innych wsi prawoslawnych, dlaczego nie zabijano w innych miejscowościach?? Jesli chodzilo o wiare, dlaczego nie powtórzyło sie to w innych miejscowosciach????!! Otoz nie byl to przypadek. Mieli zginac tylko zdrajcy , donosiciele i szpicle. Gdy dochodzi do walki, w strzelaninnie gina rowniez niewinni,i to jest tragedia.
    Nieprawą jednak,szczuciem i zwyklym swinstwem jest twierdzenie, ze bylo to mordowanie ludzi niewinnych tylko dlatego ,ze byli prawoslawni. W oddziale ” Burego” byli wspaniali, szlachetni patrioci tego wyznania!!! Razem walczyli, razem znosili trudy, cieszyli sie i trwozyli, razem zyli i gineli.Moze ” badacz historii” i to by zbadal??
    Bog jest jeden i ten sam, niewazne jaka wiara. I ludzie obu wyznań sa sobie rowni, dziela sie tylko i wylacznie na dobrych i zlych, szlachetnych i szubrawcow przez ktorych wlasnie gina niewinni…….

  8. Badacz historii

    Ze śledztwa IPN wynika że tylko jedna osoba Grzegorz B. z tych zabitych była w partii komunistycznej oraz cytat z akt IPN ,,Po zwolnieniu kilku furmanów deklarujących polskie pochodzenie resztę pozbawiono życia”
    Jeżeli chodzi o walkę to jaka to walka oni uzbrojeni chłopi nie, można było rozstrzelać tylko osoby z listy jeżeli taka była w rękach R.Rajsa

    1. Janekzlasu

      Badaczu,listy były,znane były osoby które podpisały petycje do stalina aby przyłączył te tereny do bsrr!
      Nie było od razu pacyfikacji,wczesniej był nakaz aby opuscili te tereny i udali się do swoich,nie podporządkowali się więc nastąpiła pacyfikacja!
      Za caratu cerkiew podporządkowana była carowi,obecnie nic się nie zmieniło,głosi to co dobre dla putina.
      Nie jest tajemnica ze cerkiew podporządkowała się woli komunistów i tańczyła jak oni zagrają.

      1. Badacz historii

        Do jakich swoich mieli się udać, ci ludzie mieszkali tutaj od wieków z dziada pradziada. Jeszcze z zapisków Królowej Bony mowa była o mieszkających tutaj Rusinach gdy starostwo brańskie było jeszcze królewskie. Dlatego tutejsi Białorusini nie utożsamiali się z Rosją radziecką i nie chcieli nigdzie wyjeżdżać, przeważnie byli to biedni ludzie mieszkający na zadupiu nie umiejący dobrze czytać i pisać i to byli ci najgorsi zdrajcy czy może łatwe kozły ofiarne.

        1. Janekzlasu

          Nie utożsamiali się ale dzielnie wspierali armię radziecką jak również i niemiecką .
          Po 45 roku ochoczo wstępowali w szeregi milicji,ormo.
          Faktem jest że większość to była chołota ,ale tacy właśnie byli potrzebni ówczesnej władzy “ludowej”.

  9. Janekzlasu

    Nikt nie rozgraniczał jakiej narodowości jest zdrajca,zdrajca był zdrajca i należała się kula w łeb!
    A ze większość zdrajców miała pochodzenie białoruskie,ukraińskie,żydowskie,etc ,teraz staraja się wybielić.
    Zapominają jak po napaści sowietów mordowali Polaków,palili wsie,dwory.
    Choćby nie tak odległa Brzostowica!!
    Mój śp dziadek z Baranowicz do Bstoku wracał prawie 3 mce klucząc i zwodząc różne bolszewickie jaczejki,znał język rzekomo białoruski,więc mu się udało.
    Niestety zginął w 1943 .
    Wuja zamordowali sowieci w 1944 ,no ale oni przecież przyszli walczyć o pokój,tak walczyli że nie pozostał kamień na kamieniu!
    Jestem święcie przekonany,że gdyby historia miała się powtórzyć potomkowie owych białoruskich bohaterów nie staną ramię w ramię ze mną Polakiem w obronie ojczyzny!!

  10. yuki

    Wobec tak głębokiego przekonania o własnej nieomylności Pana Korzeniewskiego nie ma sensu przywoływać jakichkolwiek argumentów. Betonu się nimi nie skruszy.

    Kłamstwa powtarzał tak długo aż stały się prawdą. A niedługo nawet je opublikuje… potem przywoła jako źródło… I tak się właśnie się buduję chwałę o mordercach. A wystarczyło dla chwały ich wcześniejszych zasług milczeć.

    1. Rafał Korzeniewski

      Ciekawe. Tylko jak to się ma do faktów?
      To właśnie autor jest otwarty na dyskusję. Dał temu wyraz w dyskusji na Facebooku. To druga strona zaczęła stawiać jakieś warunki.
      A co z kłamstwami powtarzanymi przez 70 lat? Czy to czasem nie one były powtarzane tak długo, że stały się prawdą, którą teraz Pan wyznaje? Przez większość tego okresu za dobre słowo o Wyklętych można było mieć poważne kłopoty. I dotyczyło to nie tylko tak kontrowersyjnych wydarzeń jak te omawiane tutaj, ale po całości. Pana poglądy są ukształtowane z wywodzącej się od Stalina propagandy, która za cel obrała sobie zrobienie z Wyklętych faszystów, nazistów, zdegenerowanych morderców i złodziei.

      Wpis Pana, a może Pani – trudno ocenić – jest kolejnym przykładem tego samego wzorca. Oczernić, obrazić, zdyskredytować, obrzydzić w oczach innych autora artykułu, bo ośmielił się mieć swoje zdanie i jeszcze co gorsza je wyrazić. No tak to straszne.

  11. Marian

    Najczęściej jest tak, że ktoś kto mało wie lub nie wie nic, kto jest pozbawiony moralnego kręgosłupa zarzuca “beton” ludziom prawym i mądrym.
    Osoba podająca się za “yuki ” nie miała nawet odwagi podpisać się własnym imieniem. Skoro autor artykułu to “beton” , proszę popisać się swoją wiedzą historyczną, poprzeć swe argumenty faktami historycznymi i podyskutować na poziomie choć w części zbliżonej do poziomu autora danego artykułu. Bo historia była taka jaka była, są dokumenty obnażające poczynania szpicli i wrogów polskości.
    Chylę czoło przed Panem Korzeniewskim, widać że wiedział o czym mówi i pisze, w odróżnieniu do ” yuki”. Jedyne czym popisała się ta osoba, to zwykłe chamstwo i pustogłowie. Tyle jesli chodzi o “mądrość” zawartą w/w komentarzu…

  12. Janekzlasu

    Mieszkam opodal miejsca rozstrzelania owych furmanów ,noszę się z zamiarem postawienia symbolicznego pomnika Wileńskiej Brygadzie jak i “Buremu”

    1. Badacz historii

      Z akt Instytutu Pamięci Narodowej cytat o powodzie zabicia owych furmanów:
      ,,Istotnym powodem dokonania tych czynów był motyw, który pozostaje w ścisłym związku z opisanym powyżej,
      a który należałoby określć jako polityczny lub dokładniej walki politycznej, polegający na traktowaniu ofiar za zwolenników i
      współpracowników ówczesnych władz komunistycznych i w ten sposób ich likwidację . Taką wersję wydarzeń prezentują niektórzy świadkowie. Mieszkaniec Puchał Starych Antoni B.,
      który zeznał , że „ na wsi ludzie mówili, że ci których rozstrzelano w
      Puchałach Starych, to byli konfidenci i dowódca „ Bury ” oddziału wybrał tych
      konfidentów pod pozorem, aby na furach wozili jego oddział, a potem ich zlikwidował ” .
      Nie tylko na podstawie zeznań świadków nie jest możliwe przyjęcie aby rozstrzelani koło Puchał w jakikolwiek sposób byli zaangażowani politycznie.
      Znamienne są zeznania siostry Grzegorza Ławrynowicza, która w następujący sposób określiła ówczesnych mieszkańców Pasiecznik; „ Była to prosta wieś i nikt nie sprzyjał ani komunistom, ani sowietom.
      Po prostu każdy chciał tutaj spokojnie żyć . ” Nie odszukano żadnych danych w zasobach archiwalnych, że zamordowani furmani byli
      współpracownikami organów bezpieczeństwa. Ustalone w śledztwie okoliczności zatrzymania furmanów w Łozicach
      nie dają najmniejszych podstaw do przyjęcia, że „ Bury ” i jego żołnierze kierowali się jakimiś specjalnymi kryteriami, w najmniejszym nawet stopniu sugerującymi,
      iż wybór spośród osób, które przyjechały 28 stycznia 1946 r. do Łozic był wcześniej przygotowany lub zaplanowany.
      Nic nie wskazuje na to, że w Łozicach wybierano z góry upatrzone osoby, bowiem przy wyborze kierowano się tylko takimi kryteriami jak dobry koń, czy dobry wóz i to decydowało o tym,
      kto pojedzie z oddziałem. Nie moż na zapomnieć , że ani „ Bury ” , ani nikt inny z osób przesłuchanych w tamtym okresie nie wspomniał , że koło Puchał zlikwidowano agentów lub
      współpracowników UB czy NKWD. Dopiero później pojawi ła się taka wersja jako poszukiwanie usprawiedliwienia tego masowego zabójstwa.
      Również przeprowadzone czynności nie dają podstaw do uznania, iż w rzeczywistości mieszkańcy pacyfikowanych wsi szczególnie sprzyjali stronie władzy ludowej.
      Aczkolwiek tak jak w każdej społeczności mogły być i niewątpliwie były osoby popierające nową władzę ,
      co jednak w żadnym wypadku nie uprawnia do uznania całej społeczności za politycznie wrogo nastawioną do organizacji NZW.
      Takiej przyczyny wydarz ń pomimo, iż nie można jej wykluczyć jako pobudki inicjującej działanie sprawcze, to absolutnie nie można uznać za odpowiadającą prawdzie.
      Nie sposób podejrzewać dzieci i starców, którzy zginęli przy pacyfikacji o współpracę z komunistami. Należy zatem uznać ,
      że przyjcie tezy o sprzyjaniu komunistom znajdowało tylko oparcie w ogólnym i
      upowszechnionym wówczas stereotypie, iż osoby deklaruj ące swoją narodowość jako białoruską mają przekonania komunistyczne, częściej w odróżnieniu od Polaków zapisują się do PPR i pełni ą służbę w organach bezpieczeństwa.
      Takie rozumowanie funkcjonowało bez wątpienia u „ Burego ” i jego żołnierzy i przyczyniło się do podjęcia i wykonania zbrodniczych zamiarów.
      Przykładowo w zeznaniach Józefa Puławskiego, ps. „ Gołąb ” złożonych podczas rozprawy p- ko K. Borkowskiemu podał on iż „ po spaleniu dwóch pierwszych wiosek, aby zatrzeć za sobą ślady „ Bury ” kazał zastrzelić tych wszystkich furmanów.
      Furmani zostali zastrzeleni przez ps. „ Modrzewia ” i jego drużyn ę ” .
      Podobnie zeznał obecnie przesłuchany Józef Z, wówczas mieszkaniec Puchał : „ ktoś we wsi mówił , że zabito furmanów dlatego, że gdyby ich puszczono, to oni wydaliby władzom bezpieczeństwa partyzantów ” .”

      1. Rafał Korzeniewski

        Nie moż na zapomnieć , że ani „ Bury ” , ani nikt inny z osób przesłuchanych w tamtym okresie nie wspomniał , że koło Puchał zlikwidowano agentów lub
        współpracowników UB czy NKWD. Dopiero później pojawi ła się taka wersja jako poszukiwanie usprawiedliwienia tego masowego zabójstwa.

        W takich szczegółach diabeł pogrzebany. Nikt z przesłuchanych nie wspomniał. Ale co z tymi wtedy nieprzesłuchanymi? Oto rozumowanie godne bolszewików i wtedy i dziś. Wszystko co świadczy przeciwko “Wyklętym” to święta prawda. Wszystko co zaświadcza na ich korzyść to wymyślone usprawiedliwienie.

  13. Altruista

    Ludzie skąd w was tyle jadu? I tak nie zmienicie przeszłości. Katujecie się nawzajem, obrażacie. Przecież to jest sprzeczne z każdą religią. Nikt nie ma prawa narzucać innym jak chce wyznawać swoją wiarę i czy chce wierzyć. My Polacy swoją nieokiełznaną dumę próbujemy dowartościowywać interpretowaniem przeszłości. I tak zbabraliśmy wystarczająco wiele, żeby dalej brnąć w odmęty głupoty. Smutno mi i przykro jak czytam te szowinistyczne wypowiedzi. PAX między chrześcijany.

    1. Joanna K.

      Szanowny Panie, pisze pan: “My Polacy swoją nieokiełznaną dumę próbujemy dowartościowywać interpretowaniem przeszłości” – nieokiełznana duma? Bez żartów! toż to wprost pycha :). Bez żartów – Polacy jak mało który Naród mają prawo do dumy z własnej historii. Prawo, którego usiłowano nam odmówić albo wręcz pozbawić. Nie pozwólmy na to. Przede wszystkim powinniśmy uczyć młodych Polaków historii Ojczyzny, historii którą skutecznie zakłamywali różni “historycy” po marksiżmie-leniniźmie tacy jak nie przymierzając niejaka Helena Michnik albo ten patron od uczelni w Teremiskach mjr UB Baumann zamieniony ostatnio na Jana Józefa Lipskiego. My nie musimy “próbować” my mamy taką właśnie dumną historię zawdzięczamy ja naszym przodkom. I jeszcze jedno, dla jasności. Jestem nacjonalistką – niedoukom wyjaśniam, ze to od słowa łacińskiego “natio” czyli Naród. Proszę odróżniać to słowo od szowinizmu, którym pan szermuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *