Brańsk

Odpowiedź na tekst Krzysztofa Jaworowskiego pt. “Czas skończyć z nieprawdą”.

W biuletynie informacyjnym Gminy Brańsk „Gminne Echa” ( Rok 16, Numer 4 str. 5 ) zamieszczony został tekst pod znamiennym tytułem „Czas skończyć z nieprawdą” autorstwa Krzysztofa Jaworowskiego – wójta Gminy Brańsk. Inspiracją stała się uroczystość z okazji XX-lecia powstania Liceum Ogólnokształcącego w Brańsku, która odbyła się 12.X.2012 r. w Zespole Szkół w Brańsku. W tekście poruszonych zostało także kilka innych wątków natury ogólnomiejskiej. Ponieważ jak dotąd nikt nie ustosunkował się do „dziwów” tam zawartych, więc jako autor referatu przygotowanego na tę uroczystość postanowiłem odpowiedzieć. Czynię to także jako były Burmistrz Miasta Brańsk i członek Komitetu Organizacyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Brańsku.

Referat pt. „Duża historia małego Liceum” napisany został na podstawie istniejących dokumentów, wspomnień własnych i wspomnień tych, którzy zaangażowali się w to dzieło. Wymienione zostały wszystkie osoby figurujące na liście członków komitetu, bez pomijania kogokolwiek, chociażby byli tylko figurantami. Bardzo istotne było też tło sytuacji ogólnomiejskiej. I to właśnie chyba najbardziej rozsierdziło Pana Jaworowskiego. Dotknięta została czuła struna. Przypomnienie tego raju utraconego – władania miastem. Wspomnienie kłótni targających Radą Miejsko Gminną w latach 1990 – 1991 przyprawiło Pana Krzysztofa nie tylko o brak apetytu, ale nieomal o białą gorączkę. Lecz taka jest prawda, że kłótnie doprowadziły do rozdziału gmin, a rozdział zaowocował między innymi utworzeniem liceum. Ale o tych kłótniach może napiszę, gdy będzie trzeba, przy innej okazji i wtedy przypomnę wiele szczegółów, jak chociażby „wykopanie ze stołka” poprzednika Pana Jaworowskiego – Andrzeja Szmurło.

Autor twierdzi w swym tekście, że od pierwszych dni urzędowania, wspólnie ze swoim zastępcą Ryszardem Anusiewiczem postawili za honor „aby w Brańsku można było pobierać naukę na poziomie szkoły średniej”. No cóż? Jednak widocznie nie wyszło i nie ma po tych staraniach nawet najmniejszego śladu. Co ciekawe, fragment tekstu mówiący o rzekomym spotkaniu w IV kwartale 1991 r. z kuratorem wymienionych osób nie wytrzymuje próby prawdomówności. W dniu 28.01.br. przeprowadziłem rozmowę z ks. Romanem Wodyńskim i kilka dni wcześniej z Panem Ludwikiem Włostowskim. Obaj zaprzeczyli, aby brali udział w takim wyjeździe, w takim spotkaniu. Zresztą, Pan Ludwik Włostowski od 06.11.1991 r. stanął na czele Komitetu Organizacyjnego LO i był w tzw. frakcji rozłączeniowej, a więc z Panem Jaworowskim było mu już dawno nie po drodze. Dlatego też bardzo nieładnie, że w imię deklaracji szukania prawdy, tak brzydko Pan Jaworowski kłamie!

Kolejne oświadczenie – „oświadczam, że nikt z radnych ani ze wsi czy miasta oraz pracownicy urzędu nie byli przeciw, nie było żadnej kłótni na sesjach, aby Liceum Ogólnokształcące w Brańsku powstało”. Tak, z tym to nawet mogę się zgodzić. Nikt nie był przeciw, gdyż nie roztrząsano tematu. To ciekawa argumentacja – nie podnoszono tematu, nie protestowano a więc wszyscy byli za, tylko zapomnieli załatwić sprawę.

Również Kurator Oświaty, Pan Piotr Litermus, niestety nie odniósł się nigdy do dorobku Pana Jaworowskiego w tym temacie i trzeba było zaczynać wszystko od początku.

W końcowej części uroczystości z okazji XX-lecia LO Pan Krzysztof Jaworowski zdecydował się zabrać głos. Nie miałem zamiaru komentować tego wystąpienia, jednakże w tej sytuacji muszę to zrobić. W tym okolicznościowym wystąpieniu Pan Wójt Gminy Brańsk zupełnie pomylił role. Zamiast podziękować za zaproszenie, poczuł się w obowiązku wygłaszać podziękowania dla osób nie mających nic wspólnego z tworzeniem liceum. I rzeczywiście – w tym momencie powiało niesmakiem. Jakieś usilne próby przywoływania nazwisk jak popadnie, a właściwie dawnych mocodawców. Rozumiem, że Pan Jaworowski już teraz jest nienawykły do uroczystości w których nie jest odznaczany, wyróżniany i których jednocześnie nie prowadzi. Tak, bardzo źle i niesmacznie to wypadło. A jeszcze na koniec ten atak na ks. Prałata Romana Wodyńskiego?! To zupełnie zbulwersowało gości, którzy to zauważyli.

Teraz trochę wyjaśnień na temat osób wymienionych w tekście Pana K. Jaworowskiego, jako rzekomo zasłużonych a niedocenionych:

Pan Ryszard Anusiewicz – wymieniony został w referacie jako członek Komitetu Organizacyjnego, gdyż rzeczywiście był na tym pierwszym zebraniu w dniu 06.11.1991 r. Niestety nic więcej dobrego powiedzieć nie można było, więc w referacie więcej wzmianek nie zamieszczałem, nie była to bowiem okoliczność do prania brudów. Jednak w takiej sytuacji muszę kilka faktów przypomnieć. Po rozdziale gmin wytworzyła się niezręczna sytuacja. Pan R. Anusiewicz został sekretarzem w Urzędzie Gminy i niestety nie zrezygnował z mandatu radnego w Radzie Miejskiej. Pełnił więc rolę lidera 4 – osobowej opozycji i z wielkim zaangażowaniem utrudniał prace nowo powstałego samorządu miasta. Z pewnością jest osobą wielce zasłużoną dla Pana K. Jaworowskiego, lecz niekoniecznie dla miasta. Toczyły się trudne sprawy podziałowe. Potrzebna była zgoda radnych, jedność. Rolą Pana Anusiewicza było właśnie sianie fermentu, dzielenie ludzi i donoszenie wójtowi tak, aby władze miasta ośmieszyć, osłabić. Przykro, że zostałem zmuszony do pisania o tym.

Pan Tadeusz Zawadzki – porządny, Bogu ducha winny człowiek. Były dyrektor szkoły w Oleksinie, potem nauczyciel w Brańsku. Nie miał nic wspólnego z tworzeniem liceum ale z pewnością był i jest przyjacielem brańskiej szkoły. Nie wiem w jakim celu został wmieszany w ten tekst i w tę sprawę. Być może rzucił się w oczy przemawiającemu z mównicy Panu K. Jaworowskiemu, więc tak aby uwiarygodnić swoją wypowiedź i zasiać ferment przy okazji.

Pan Jan Niewiński – były dyrektor Szkoły Podstawowej, a przedtem LO w Brańsku. W obszernych fragmentach referatu zostały przedstawione jego zasługi dla dzieła tworzenia liceum. Obecny dyrektor Zespołu Szkół w Brańsku J. Jakimiuk wyróżnił go także honorowym podziękowaniem i pamiątkowym odznaczeniem. Uważam, że został należycie uhonorowany. Na pewno nie było rolą P. Jaworowskiego składanie podziękowań Panu J. Niewińskiemu, czy komukolwiek i tak też to zostało przyjęte przez większość zgromadzonych.

Pan Piotr Litermus – były Kurator Oświaty w Białymstoku. Był zaproszony na uroczystość, zresztą podobnie jak na XV-lecie. Zawsze jest należycie uhonorowany. Jego zasługa jest oczywista. Był urzędującym kuratorem, do niego należała formalna decyzja. Zdawał sobie w pełni sprawę, iż Kurator nie jest od tego aby przeszkadzać ( jak zdarzyło się w przeszłości) i chwała za to.

Pan Antoni Puchalski – był, a może i jest (nie wiem) pracownikiem Kuratorium. Nie prowadziliśmy z nim żadnych rozmów, gdyż nie było takiej potrzeby. Zapewne nie odmówiłby pomocy, gdybyśmy zwrócili się o to, bo skądinąd wiem, iż był zawsze człowiekiem życzliwym.

Wymienieni Wojewoda Stanisław Prutis i Marszałek Sejmiku Emanuel Trembaczowski nie mieli nic wspólnego z organizacją liceum. Nie było żadnej potrzeby zwracać się do nich, gdyż sprawa leżała w kompetencji kuratora. Obaj panowie byli znajomymi i pracodawcami Pana K. Jaworowskiego po linii „Solidarności”. Obaj wydawali opinie i decyzje satysfakcjonujące Wójta przy podziale mienia a krzywdzące miasto, zostało to obalone dopiero wyrokiem NSA. Dodatkowo Pan Trembaczowski jako mediator pomiędzy dzielącymi się gminami wsławił się na pewnym etapie ustaleń pokazaniem figi (dosłownie) stronie miejskiej. Wysunął także żądanie, aby Panu Wójtowi przydzielić dodatkowe place w mieście pod budowę nowych budynków.

Próbę dezawuowania dorobku komitetu organizacyjnego LO i ówczesnych władz miasta przez Krzysztofa Jaworowskiego oceniam jako prymitywny zabieg, zrodzony na kompleksach w celu zaspokojenia chorobliwej żądzy sławy i uznania, gdyż nikt tak nie przeszkadzał w pierwszych chwilach samorządności miasta jak Wójt K. Jaworowski i jego sekretarz Pan R. Anusiewicz. Przypomnę więc kilka aktów „sprawiedliwości” w/w, z którymi przyszło zmagać się ówczesnym władzom miasta:
1. Bezprawne zajęcie części budynku administracyjnego byłego Urzędu Miasta i Gminy. We wszystkich przypadkach rozdziału gmin w Polsce nie było takiego precedensu siłowego, samowolnego zajęcia budynku. Tak samo przywłaszczone zostało wyposażenie byłego Urzędu i wszelkie ruchomości.
2. Zawłaszczona została targowica miejska. Na mocy umowy (z czasów tych sprawiedliwych rządów) pomiędzy Urzędem Miasta i Gminy Brańsk a Solidarnością rolników (której szefem też był Pan Jaworowski). Dochody przekazywane były na konto tej organizacji. Żadne próby rozwiązania tej niekorzystnej umowy nie przynosiły skutku, gdyż Pan Jaworowski nie zgadzał się. Podjąłem więc decyzję o natychmiastowym rozwiązaniu tejże umowy, która była nieprawna, gdyż dochody z opłat targowych nie mogą stanowić dochodu innych jak gminne. Po odebraniu targowicy dochody w następnym kwartale wzrosły prawie stukrotnie.
3. Zawłaszczone zostało mieszkanie służbowe byłego Urzędu Miasta i Gminy w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej. Zamieszkał w nim sam wójt z żoną. Dopiero wyrok NSA w Warszawie rozstrzygnął tę kwestię korzystnie dla miasta. Niestety po zakończeniu mojej kadencji jako burmistrza, kolejne władze miasta nie potrafiły spożytkować tego wyroku NSA.
I tak można by wyliczać dalsze przykłady, lecz na razie wstrzymam się z tym.

W tekście podniesiona także została sprawa zwrotu parafii budynków po siedzibie policji i po domu usług. Oczywiście to też miałoby być zasługą Pana K. Jaworowskiego przez którego wszystko się stało, a bez niego nic się nie stało. Otóż Pan K. Jaworowski nie mógł niczym uwłaszczyć , bo nic nie posiadał. Nieruchomości wymienione na mocy komunalizacji stanowiły mienie miasta (oprócz budynku spółdzielni wielobranżowej). Zarząd miasta w dniu 25.03.1992 r. podjął Uchwałę o zwrocie budynku po byłym posterunku M.O na rzecz Parafii Katolickiej w Brańsku (protokół nr 4/92 str.2 pkt.4). Po niedługim czasie odbyła się rozprawa w Urzędzie Rady Ministrów, w której uczestniczyłem jako Burmistrz Miasta. Stronę kościelną reprezentował ówczesny Proboszcz Parafii ks. R. Wodyński i Notariusz Kurii Biskupiej w Drohiczynie ks. Ulaczyk. I w ten oto sposób budynek powrócił do parafii. Więc dalsze opowiadanie bajek o milicji czy policji nie ma sensu. Władza pana K. Jaworowskiego nie przekładała się ani na policję ani na uwłaszczenie.
Natomiast budynek po Spółdzielni Wielobranżowej (Dom Usług), rzeczywiście był przedmiotem masy upadłościowej i podlegał sprzedaży przez syndyka. Jednakże działka pod budynkiem stanowiła własność miasta. Wiązało to ręce syndykowi i w tej sytuacji władze miasta miały wpływ na to, komu będzie sprzedany budynek. Oczywiście Pan Wójt mógł kupić budynek i przewieźć go w inne miejsce. Zamierzaliśmy wykupić ten budynek na potrzeby planowanej Szkoły Zawodowej. Po wyborach do samorządu w czerwcu 1994 r. upadła sprawa organizacji tej szkoły a ówczesny Burmistrz Pan Edward Chren zaproponował ks. Proboszczowi aby wykupił budynek a działka zostanie przekazana. I tak też stało się. Jedyną zasługą Pana Wójta K. Jaworowskiego było to, że nie podbijał już ceny budynku w przetargu.

Tekst Pana K. Jaworowskiego jest charakterystyczny dla jego sposobu myślenia, który jak widzę nie zmienia się od lat. A ten sposób myślenia (także morale polityczne) jest z kolei typowe dla bardzo wielu polityków w dobie, w której żyjemy. Polega to na nieustannej propagandzie np. nawoływanie do jedności, do zgody, ale zgody rozumianej – jako przyzwolenie na wszelkie poczynania władzy. W to także wpisuje się jak najczęstsze zapraszanie biskupów, aby stale coś święcić i przy okazji szastać samorządowymi pieniędzmi, by kropidłem przykryć co w oczy kłuje. I na to wszystko wymyślony został jeszcze specjalny język. A więc takie słowa jak poprawność polityczna, skuteczność polityczna, europejskość itd.

Nie Panie Jaworowski! Nie wszyscy ogłupieli, nie wszystkim strach odebrał poczucie godności. Nie ma zgody na pisanie historii przez Pana. Ona musi pozostać taką jaką była. I nie ma też sensu pisanie książek już napisanych tylko po to, aby zaistnieć. Więc to ostatnie zdanie z pańskiego tekstu „Mijający czas powinien nauczyć nas nawzajem szanować się” proszę zastosować przede wszystkim w swoim życiu.

Mieczysław Korzeniewski
Brańsk 30.01.2013

One thought on “Odpowiedź na tekst Krzysztofa Jaworowskiego pt. “Czas skończyć z nieprawdą”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *